Budzę się. Zwlekam się z łóżka i sprawdzam, która jest godzina. Dokładnie 10:00. Słyszę na dole hałasy. Pewnie chłopaki... Tylko co oni do cholery tam robią?!
Schodzę pospiesznie z łóżka i zbiegam na dół. Okazuje się, że chłopaki sobie zrobili wojnę na jedzenie, i akurat przeszkodziłam Zayn'owi w rzuceniu Harry'ego mąką.
- Co się tutaj dzieje? - pytam się jak na razie spokojnie.
- Ja robiłem śniadanie, a jemu coś nie pasowało - mówi Harry.
- Jakbyś mnie posłuchał, to by tego nie było - odpowiada Harry'emu. Ja tylko wzdycham.
- Zayn, sprzątasz to - mówi Harry i wychodzi z kuchni, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Słyszę kroki na schodach. Pewnie idzie do swojego pokoju, a mulata zostawia z tym samego.
- Pomogę ci - mówię cicho i sięgam po miotłę. Zayn ma zdziwioną twarz. No co? - Chcesz to sam sprzątać, czy co? - mówię trochę poddenerwowana. - Bo ja - mówię, ale on mi przerywa.
- Jak chcesz, to mogę sam to posprzątać.
- Spoko, pomogę ci - mówię i zaczynamy sprzątać.
***
Ubieram się w to. Rozczesuję swoje włosy i schodzę na dół. Jestem już po śniadaniu. Widzę, że Harry i Zayn się gdzieś zbierają. Ciekawe gdzie?
- Gdzie idziecie? - pytam, gdy już zeszłam ze schodów.
- Idziemy do Niall'a i chłopaków. Idziesz z nami? - pyta Harry, a ja się lekko uśmiecham i kiwam twierdząco głową.
- Mogę iść. Muszę z nim poważnie porozmawiać o was - mówię i krzyżuję ręce na piersi. Zayn podnosi zabawnie brew.
- A co my takiego zrobiliśmy? - pyta zdziwiony Zayn, a ja się szeroko uśmiecham.
- Niech no pomyślę - mówię i udaję, że myślę, jak w jakiejś bajce. - Rano mieliście bitwę na jedzenie. Później musieliśmy Harry'ego dosłownie zrzucić ze schodów, żeby przyszedł na śniadanie, więc o czym mowa? - mówię, a Zayn ma cwaniacki uśmieszek. Harry go szturcha i kiwa głową, żebyśmy już poszli. - Okej, chodźmy - mówię, a po chwili wychodzimy. Podchodzimy do drzwi od domu Niall'a. Zayn już ma dzwonić, ale zatrzymuję jego rękę. - Po prostu wejdźmy - mówię i otwieram drzwi, które są jak zwykle otwarte. Słyszę już w drzwiach hałasy. Wchodzę i odchrząkuję, a oni natychmiast się uciszają. Niall leży na Louis'ie, a Liam się na nich drze stojąc nad nimi. - Co porabiacie? - pytam z uśmiechem.
- Yyyyy.... - mówi Louis. Szybko zrzuca z siebie Niall'a i wstaje. - Jesteś ładniejsza niż myślałem - mówi i całuje mnie w zewnętrzną część mojej dłoni.
- Przecież mnie wczoraj widziałeś - mówię ironicznie.
- No i? - mówi z sarkazmem, a ja nie wytrzymuję i już go mam walnąć, ale...

