Hej, jestem Tori, Tori Vega. Mam już 17 lat. Mieszkam w Irlandii.
Właśnie w tym momencie idę z Niall'em do szkoły. Blondyn przyjechał na jakiś czas tutaj, żeby zdać wszystkie zaległe testy, bo jest w zespole One Direction. Lubię ten zespół, ale oprócz Niall'era nie znam nikogo osobiście.
- A kiedy wyjeżdżasz? - pytam się, gdy przebywamy swoją godzinną drogę do szkoły.
- Nie wiem. Chyba za dwa miesiące. I wiesz co? - mówi z lekkim uśmiechem. Bierze mnie na ręce, a ja owijam nogi wokół jego tułowia.
- No co? - mówię, a on się uśmiecha i cmoka mój policzek.
- Chłopaki przyjeżdżają dzisiaj do mnie - mówi z uśmiechem, a ja zamieram. Jak to? Czyli, że ich nareszcie poznam? Tak!
- Tak! - krzyczę, a on się zaczyna śmiać.
- Tori, tylko ich nie zabij, dobrze? - mówi jakbym była psychofanką.
- No okej! - mówię, a on mnie puszcza. W zasadzie zachowujemy się jak para, ale tak na prawdę nigdy nie będziemy parą. Jesteśmy tylko przyjaciółmi.
Wracam sama ze szkoły, bo Niall pisze jeszcze jakiś test. Idę i nagle mnie ktoś popycha przypadkowo. Upadłabym, ale mnie ten ktoś złapał. Patrzę się na mojego wybawcę. Chwila, czy to Zayn Malik?
- Wszystko w porządku?
- Tak - mówię i wstaję. - Przepraszam, muszę iść.
- Chwila, zaczekaj - mówi błagalnie.
- Zapomnij - mówię i po chwili szybko uciekam. Co ja zrobiłam?!
- Hej, Niall - mówię i całuję chłopaka w policzek wchodząc do jego domu.
- Hej - mówi. - To są chłopcy, ale ich imiona chyba znasz?
- Tak - mówię i się lekko uśmiecham. - Jestem Tori - w tym momencie podchodzi do mnie chłopak, który mnie uratował.
- Hej TORI - zaznacza moje imię. - My się już widzieliśmy, prawda?
- Um... tak - mówię. - Przepraszam, spanikowałam wtedy.
- Nic się nie stało. Masz może jutro czas?
- Tak - mówię, a on się lekko uśmiecha.
- Może gdzieś byśmy wyskoczyli? - mówi, a ja przygryzam wargę.
- Okej. Jakby co, mieszkam koło Niall'a.
- Dobrze.
- Tori... - mówi błagalnie Niall - masz miejsce w swoim domu?
- Tak, a co? - mówię, a Niall mnie przytula.
- Proszę weź dwie osoby, bo my się nie pomieścimy, proszę... - całuje mnie w policzek i mocniej przytula.
- Okej - mówię rozbawiona. - Których mi dajesz?
- Harry'ego i Zayn'a - uśmiecham się lekko.
- Spoko. To chodźcie już.
- Więc to są wasze pokoje.
- Ładne - komplementuje Harry, a ja przewracam oczami. - Jesteście głodni?
- Nie - mówią jednocześnie.
- Okej. To ja idę do siebie, dobranoc.
- Dobranoc.
Właśnie w tym momencie idę z Niall'em do szkoły. Blondyn przyjechał na jakiś czas tutaj, żeby zdać wszystkie zaległe testy, bo jest w zespole One Direction. Lubię ten zespół, ale oprócz Niall'era nie znam nikogo osobiście.- A kiedy wyjeżdżasz? - pytam się, gdy przebywamy swoją godzinną drogę do szkoły.
- Nie wiem. Chyba za dwa miesiące. I wiesz co? - mówi z lekkim uśmiechem. Bierze mnie na ręce, a ja owijam nogi wokół jego tułowia.
- No co? - mówię, a on się uśmiecha i cmoka mój policzek.
- Chłopaki przyjeżdżają dzisiaj do mnie - mówi z uśmiechem, a ja zamieram. Jak to? Czyli, że ich nareszcie poznam? Tak!
- Tak! - krzyczę, a on się zaczyna śmiać.
- Tori, tylko ich nie zabij, dobrze? - mówi jakbym była psychofanką.
- No okej! - mówię, a on mnie puszcza. W zasadzie zachowujemy się jak para, ale tak na prawdę nigdy nie będziemy parą. Jesteśmy tylko przyjaciółmi.
***
Wracam sama ze szkoły, bo Niall pisze jeszcze jakiś test. Idę i nagle mnie ktoś popycha przypadkowo. Upadłabym, ale mnie ten ktoś złapał. Patrzę się na mojego wybawcę. Chwila, czy to Zayn Malik?
- Wszystko w porządku?
- Tak - mówię i wstaję. - Przepraszam, muszę iść.
- Chwila, zaczekaj - mówi błagalnie.
- Zapomnij - mówię i po chwili szybko uciekam. Co ja zrobiłam?!
***
- Hej, Niall - mówię i całuję chłopaka w policzek wchodząc do jego domu.
- Hej - mówi. - To są chłopcy, ale ich imiona chyba znasz?
- Tak - mówię i się lekko uśmiecham. - Jestem Tori - w tym momencie podchodzi do mnie chłopak, który mnie uratował.
- Hej TORI - zaznacza moje imię. - My się już widzieliśmy, prawda?
- Um... tak - mówię. - Przepraszam, spanikowałam wtedy.
- Nic się nie stało. Masz może jutro czas?
- Tak - mówię, a on się lekko uśmiecha.
- Może gdzieś byśmy wyskoczyli? - mówi, a ja przygryzam wargę.
- Okej. Jakby co, mieszkam koło Niall'a.
- Dobrze.
- Tori... - mówi błagalnie Niall - masz miejsce w swoim domu?
- Tak, a co? - mówię, a Niall mnie przytula.
- Proszę weź dwie osoby, bo my się nie pomieścimy, proszę... - całuje mnie w policzek i mocniej przytula.
- Okej - mówię rozbawiona. - Których mi dajesz?
- Harry'ego i Zayn'a - uśmiecham się lekko.
- Spoko. To chodźcie już.
***
- Więc to są wasze pokoje.
- Ładne - komplementuje Harry, a ja przewracam oczami. - Jesteście głodni?
- Nie - mówią jednocześnie.
- Okej. To ja idę do siebie, dobranoc.
- Dobranoc.

świetne :*
OdpowiedzUsuńCzkeam na nastęony rozdzial <3